Jak mierzyć popularność poszczególnych produktów?

  • Waldemar Sadowski
  • 11 kwietnia

Jeśli prowadzisz już własną działalność, wiesz, jak trudno jest dopasować asortyment sklepu w taki sposób, by czerpać z niego maksymalnie wysokie zyski. Gdybyś mogli określić, na które produkty jest większe zapotrzebowanie, to… Chwila! To jest możliwe: wystarczy odrobina wysiłku i parę przydatnych narzędzi.

Zmierzenie popularności konkretnych artykułów jest ważne. W ten sposób lepiej poznasz swoich klientów, dopasujesz się do niej i finalnie zwiększysz swoją sprzedaż. Dzięki świadomości swojej niszy łatwiej będzie ci skupić się na utrzymaniu popularności produktów, na które jest większy popyt oraz na zachęcaniu konsumentów do tych, na które jest mniejszy. Albo przeciwnie – wycofaniu się z tych zupełnie zbędnych i nierentownych. Podstawową (i najbardziej intuicyjną) rzeczą, którą powinieneś zrobić w tym celu, jest zwrócenie uwagi na to, co się sprzedaje, a co nie. W przypadku małego zróżnicowania asortymentu można to zauważyć po prostu podczas prowadzenia strony sklepu lub przejrzawszy i porównawszy wcześniej faktury. To niestety nie sprawdzi się, jeśli twój sklep jest bardziej rozbudowany. Co w przypadku, w którym w twoim magazynie znajdują się tysiące różnych artykułów? Tego typu obserwacje zajęłyby ci tyle czasu, że najprawdopodobniej popularność tych produktów w międzyczasie uległaby zmianie. Tu z pomocą przychodzą specjalistyczne narzędzia.

Co dadzą nam programy dedykowane sprzedawcom? Przede wszystkim raporty. Dzięki nim wystarczy chwila, by podsumować naszą sprzedaż – ogólnie lub bardziej szczegółowo – i to bez potrzeby zatrudniania (i opłacania) kolejnego pracownika. To zmechanizowanie ma także inną korzyść: możesz wykluczyć błędy wynikające z ludzkiej nieuwagi. Poza tym, tego typu programy mierzą popularność produktów poprzez nie tylko pomiary częstotliwości sprzedaży, lecz także obserwowanie, ile razy klienci odwiedzali podstronę z konkretnym artykułem. Z drugiej strony, wyniki i tak należy traktować szacunkowo i z dystansem. Nie możemy określić, jak duża część kliknięć była przypadkowa, szczególnie w przypadku platformy mobilnej. Jednak jeśli różnica w odsłonach jest znaczna, powinniśmy się tym zasugerować.

Najbardziej znanym programem tego typu jest Google Analytics, który może wytwarzać sprawozdania właściwie z każdego ruchu na twojej stronie. Szczególnie interesujący jest moduł e-commerce, który obejmuje jeszcze szerszą inwigilację działań konsumentów. Poza określaniem popularności artykułów w podstawowym zakresie, tj. na podstawie generowanej przez nie sprzedaży, jest w stanie między innymi określić, jak wiele wejść na podstronę z danym produktem potrzebował konkretny klient, zanim zdecydował się na zakup. Oczywiście, im szybciej podjął tę decyzję, tym bardziej towar wydawał mu się atrakcyjny. Dzięki tej funkcji widzimy nie tylko ile razy odwiedzono podstronę z naszym produktem, lecz także ilu w rzeczywistości było unikalnych użytkowników. Inną ciekawą możliwością jest sprawdzenie, które konfiguracje produktów generują większą sprzedaż. Być może warto byłoby zestawić te artykuły w zestaw, które okażą się jednym z najpopularniejszych ofert w naszym sklepie?

Mniej oczywistym narzędziem do mierzenia popularności mogą być porównywarki cenowe, takie jak na przykład Ceneo.pl, którego sami autorzy określają mianem bazy danych w tym zakresie. Tu również mamy do czynienia z analizami i raportami, które są prostsze, lecz stanowią piękne uzupełnienie Google Analytics. W ich przypadku bowiem dowiemy się, jakie produkty i ich kategorie są najbardziej popularne w naszym sklepie… i u konkurencji, dzięki szerszemu zakresowi materiałów, do którego platforma ma dostęp. Ponadto, w przypadku wspomnianej porównywarki, mamy możliwość zestawienia danych z podziałem na sezony. Jak wiadomo, moda zmienia się nie tylko z upływem czasu, lecz także wraz ze zmianą pór roku, a to ma bezpośredni wpływ na popularność (i sprzedaż) konkretnych towarów. Innym narzędziem tego typu jest miniporównywarka BUY.BOX, którą umieszcza się pod recenzjami produktów. Ta platforma także oferuje statystyki. Jest warta uwagi także dlatego, że określa profile zakupowe internautów i mierzy czas konwersji.

Wróćmy na chwilę do analizy działań innych sklepów internetowych. O korzyściach ze świadomości tego, co się sprawdza u konkurencji, a co nie, nie muszę się chyba rozwodzić. Jak mierzyć popularność w ich przypadku? Poza możliwościami udostępnionymi przez porównywarki cenowe, są jeszcze specjalne witryny, które służą tylko i wyłącznie analizie statystyk dowolnej strony, w dowolnym celu. Są to na przykład: SimilarWeb.com, Alexa.com czy SEMrush.com. Korzystanie z nich jest banalnie proste, polega na wpisaniu adresu strony, o której chcemy dowiedzieć się więcej, w przeznaczone do tego okienko. Poniżej przykład jednej z tych platform.

Jak widać, obsługuje adresy URL z przeróżnych regionów świata. Po wpisaniu pierwszego adresu polskiego sklepu internetowego (wybór padł na e-drogerię, Minti Shop), wyświetliły mi się dość obszerne informacje na jego temat (zdj niżej).

Nie są to tak obszerne informacje, jakie udostępnia Google Analytics, dają jednak pewien pogląd. Dużym plusem jest to, że nie musisz się nawet rejestrować, by to wszystko przeczytać, choć by dowiedzieć się jeszcze więcej, trzeba wykupić kosztowny upgrade – wraz z podatkiem VAT jego wynosi ponad 120$. Najpewniejsze są jednak informacje zebrane z kilku tego typu platform, bowiem wtedy możemy je porównać i sprawdzić, czy się pokrywają. Ponadto nie wszystkie witryny udostępniają pełen zakres informacji, szczególnie te mało popularne. Warto też wyszukać w ten sposób własną stronę i sprawdzić, czego może dowiedzieć się o nas konkurencja – zawsze lepiej przewidywać ich następne kroki, niż jedynie je obserwować.

Źródła: silesiasem.pl, dlasklepow.ceneo.pl
Zdjęcia: pixabay.com, semrush.com

Zostaw komentarz