Trzy patenty, żeby zwiększyć sprzedaż jeszcze przed Walentynkami

  • Joanna Kaczmarek
  • 9 lutego

Masz chwilowy kryzys finansowy? A może po prostu chcesz zwiększyć efektywność swojej sprzedaży, ale brak ci pomysłów? Niezależnie od powodów, dla których przeczytasz ten tekst, pewne jest, że chcesz szybko podkręcić obroty w swojej firmie. Dlatego poniżej znajdziesz trzy bezpieczne i proste sposoby, które pomogą ci w uzyskaniu tego celu. I to natychmiastowo.

1. Zmniejsz cenę… wizualnie

Od dawna wiadomo, że sposób, w jaki zapisywana jest cena ma wpływ na wybory konsumentów. Niewiele potrzeba, by oferta stała się bardziej pociągająca dla klientów i wciąż była dla nas korzystna.

Jednym z takich trików jest zmiana zapisu ceny. Według badań opublikowanych w „Journal of Consumer Psychology”, wystarczy go uprościć – usunąć znaki interpunkcyjne czy walutę. I tak 45 zdaje się bardziej korzystne niż 45,00 zł.

Innym pomysłem jest popularne kończenie cen za pomocą cyfry 9 i mniej popularne – cyfrą 5. To spowoduje, że koszt produktu wydaje się niższy, ponieważ automatycznie zaokrąglamy go do mniejszej wartości. Jeśli jednak już skorzystaliśmy z tej możliwości i nie zdało to u nas egzaminu, możemy spróbować ułożyć cenę z różnych cyfr. To nie przywodzi na myśl próby oszukania klienta (co zarzuca się czasem firmom, które korzystają z pierwszej opcji) i sugeruje, że cena jest możliwie niska.

Ostatnim ze sposobów na obniżenie ceny bez jej rzeczywistej zmiany jest skorzystanie z zasady kontrastu. Jeśli zestawisz tańszy produkt z dużo droższym/i, jest większe prawdopodobieństwo, że klient zdecyduje się na zakup tego pierwszego. Ta możliwość dobrze sprawdza się przede wszystkim w newsletterach, gazetkach reklamowych, tabelach z porównaniami i wszędzie tam, gdzie szczególnie uwypuklone zostają konkretne produkty.

2. Powiedz klientowi, czego potrzebuje

Według badań prowadzonych przez prof. Dona Conlona z Uniwersytetu Michigan, jesteśmy bardziej skłonni do dokonania zakupu, kiedy przedstawiona jest nam gotowa oferta, aniżeli wtedy, gdy musimy sami ją znaleźć. Jest wielu klientów, którzy nie są zdecydowani na konkretny produkt, jakkolwiek spontanicznie kupiliby coś, co im się spodobało. Poza tym, dzięki temu, że składamy konsumentowi poniekąd spersonalizowaną propozycję, czuje się nie tylko wyróżniony, ale też zobowiązany.

W ten sposób możemy się zwracać do klientów na wiele sposobów – poprzez reklamy telewizyjne, bilbordy, prasę, social media, maile – lecz najbardziej skuteczne będą te ostatnie. Dlaczego? Ponieważ w tym przypadku to klient wyraża zgodę na otrzymywanie treści handlowych, co za tym idzie najprawdopodobniej jest zainteresowany naszym asortymentem i łatwiej będzie go przekonać, by skorzystał z naszej oferty. Ponadto, po raz kolejny: sprawi to, że poczuje się, jakby nasza propozycja była przygotowana specjalnie dla niego i rozważy ją bardziej przychylnie.

Co zaoferować? Może to być konkretny produkt lub lepiej ich zestaw (to jeszcze bardziej wzmocni siłę oddziaływania – zestawy kojarzą się z oszczędzaniem, a kto nie chciałby zaoszczędzić paru złotych?), ale też na przykład zniżka, którą można wykorzystać dopiero po spełnieniu narzuconych z góry warunków.

3. Udoskonal nagłówki i slogany

Nie możemy zapominać, że klienci są zasypywani informacjami handlowymi z wielu branży, także naszej (jaka by nie była). Dlatego zawsze powinniśmy trzymać rękę na pulsie i dbać o to, by prezentować się świeżo na tle konkurencji. Nie możemy zbyt długo używać jednego sloganu reklamowego, ponieważ przestanie oddziaływać na konsumenta – chyba że stał się już kultowy, jak na przykład ten z reklamy chipsów, który obiecuje imprezę po ich kupieniu. Jednak także w takim przypadku nie należy spoczywać na laurach. To nie muszą być ogromne zmiany, czasem wystarczą drobne modyfikacje. Należy pamiętać przy tym o dwóch zasadach.

Po pierwsze: im bardziej zwięzłe jest nasze hasło, tym lepiej. Krótsze łatwiej zapadnie w pamięć potencjalnemu klientowi, przez co będzie nas kojarzył – a jak wiadomo, lubimy to, co znamy. Po drugie: przekaz powinien być prosty. Nie możemy oczekiwać, że konsument będzie chciał albo potrafił zrozumieć jego ewentualne zawiłości. Poza tym, ponownie, skomplikowany nie zostanie zapamiętany.

Niestety, samo to nie wystarczy, by przyciągnąć uwagę klienta. Jest wiele możliwości, warto z nimi eksperymentować, by zobaczyć, co sprawdzi się w naszym przypadku. Dobrze jest na przykład odnieść się do korzyści, które możemy czerpać z produktu; przedstawić efekt, który można uzyskać za jego pomocą. Warto pamiętać o tym, że bardziej efektywne jest sprzedawanie nie konkretnego towaru, a czasu z nim spędzonego. Innym trikiem jest odnoszenie się do naszych zmysłów, ponieważ łatwiej jest wtedy zidentyfikować się z przedstawianą nam reklamą.

Najważniejsze jest to, by pamiętać, że nasze hasło musi pozytywnie wyłonić się z morza podobnych. Najlepiej jest przygotować sobie dwa, trzy slogany/nagłówki/tytuły newsletterów etc. i przekonać się na naszej grupie odbiorców, który wariant zapewnia nam największy zysk.

Każdy człowiek jest inny: ma inne potrzeby, oczekiwania. Kiedy odkryjemy, czego pożądają ci, którzy korzystają z naszych usług, co na nich wpływa, jednym słowem – jak ich „ugryźć”, połowa pracy za nami. Handel jest dynamiczny, dlatego my też musimy tacy być. Wystarczą chęci i odrobina kreatywności… Albo przynajmniej powyższe patenty.

Źródła: ebizneskrokpokroku.pl, ekomercyjnie.pl
Źródło zdjęć: shutterstock.com

Zostaw komentarz