Blog

Dlaczego warto zainwestować w e-commerce w 2018 roku ?

Waldemar Sadowski Waldemar Sadowski6 czerwca 2018Sklepy

Założenie własnego e-sklepu może wydawać się działaniem z góry skazanym na porażkę. Statystyki pokazują, że rynek jest już nasycony, a nawet 70% sklepów internetowych nie wytrzymuje w branży trzech kolejnych lat od rozpoczęcia działalności. Z drugiej strony zaś wartość rynku online cały czas rośnie. Dodatkowo wprowadzenie ustawy o zakazie handlu w niedzielę okazało się dużą szansą dla e-sprzedawców.

W niedzielę nie kupisz

Ustawa o zakazie handlu w niedzielę jest dziurawa jak przerdzewiałe sito. Można powiedzieć, że bardzo dobrze, gdyż dzięki tym lukom można nadal sprzedawać produkty w sieci i na przykład dostarczać je do gospodarstw domowych. Oczywiście są jeszcze inne wyjątki, ale to właśnie e-commerce zyskuje najbardziej na wprowadzonej ustawie. Wystarczy przejrzeć publikowane w branżowych pismach oraz portalach raporty i zestawienia, by przekonać się, że tak faktycznie jest.

E-sprzedaż do góry

Tak naprawdę nie ma jednego raportu mówiącego o tym, jak faktycznie wygląda e-handel 2018 w dni wolne od pracy, ale firmy dostarczające rozwiązania dla e-sprzedawców podzieliły się swoimi statystykami. Według Shoper w pierwszą niedzielę wolną od handlu liczba transakcji wzrosła o 25%, a zyski sprzedawców internetowych powiększyły się o 20%. O 3% zmniejszyła się liczba odwiedzin sklepów, ale oznacza to, że osoby przeglądające ofertę były bardziej skłonne do dokonania zakupów. Blue Media, czyli jeden z operatorów płatności online, podał do wiadomości, że w pierwszą niedzielę wolną od handlu sklepy obsługiwane przez tą firmę miały prawie 15% wzrost obrotu.

Wzrosty dotyczą praktycznie każdej branży

Nie jest tak, że na zakazie handlu zyskają tylko e-delikatesy. Oczywiście ten segment jest najbardziej oblegany, szczególnie, jeśli towary zostaną dostarczone klientom pod wskazany adres lub do specjalnie przygotowanych punktów odbioru. To, że zmiany wpłyną pozytywnie na rozwój nowoczesnych technologii i rozwiązań, nie jest niczym dziwnym, pytaniem jest to, jak szybko to nastąpi. Dużą szansą na rozwój i e-sprzedaż mają małe aglomeracje, obszary wiejskie, gdzie zbyt szybko nie pojawią się coolomaty oraz inne rozwiązania, a duzi gracze rynkowi na razie nie stawiają tam swoich kroków, są to bowiem rynki dla nich nieznane lub mało opłacalne. Tutaj pojawia się furtka dla lokalnych sprzedawców, którzy zaczną dostarczać swoje zakupy do odbiorców indywidualnych, np. z dostawą do 1-2 h od momentu zamówienia towaru. Na początku nawet nie są potrzebne do tego rozwiązania e-commerce, a jedynie telefon i zamieszczona w Internecie oferta, wszystko po to, aby zbadać dany rynek.

Już teraz mówi się, że polski e-commerce wart jest pomiędzy 36 a 40 miliardów złotych, a do 2022 roku może stanowić do 25% całego wolumenu sprzedaży detalicznej. Po zmianach, które wprowadza zakaz handlu, może faktycznie tak być.

O tym, że sprzedaż artykułów spożywczych online skoczyła, widać po danych udostępnionych przez Szopi. Dostawcy tej marki dostarczają zakupy do domów klientów także w niedziele, jednak robią to w dużych miastach. Nowa ustawa w sprawie handlu wpłynęła na wzrost zamówień na tej platformie o 30% w piątki i soboty. Biorąc pod uwagę wielkość koszyka, to te niedzielne są mniejsze średnio o około 50% w stosunku do koszyka „tradycyjnego”. W weekendy zamawiane są produkty pierwszej potrzeby: pieczywo, masło, ser, mleko, śmietana czy owoce. Popularne są również ciasta i słodycze.

Wzrosty sprzedaży w niedziele wolne od handlu dotyczą także innych sektorów, nie tylko spożywczego. Merlin podaje, że w wolne od handlu niedziele sprzedaż wzrosła o 10%. Mówi się, że branża fashion także cieszy się podobnymi zwyżkami.

Na koniec warto dodać, że w niedzielę 11 marca Polacy wydali w e-sklepach aż 270 mln zł – tak wynika z szacunków firmy QuarticOn. Jest to o 40% więcej niż średni roczny wynik dla wszystkich pozostałych dni tygodnia. W drugą niedzielę bez handlu obrót internetowych sklepów znów wzrósł, o 4% w porównaniu z analogicznymi dniami tygodnia.

Kto powinien pomyśleć o e-handlu?

Na pewno wspomniani sprzedawcy artykułów pierwszej potrzeby, szczególnie w małych aglomeracjach oraz na wsi, gdzie naprawdę ciężko kupić podstawowe towary w niedziele zakazujące handlu. Sprzedawcy, którzy mają sklepy stacjonarne, powinni pomyśleć o kanale cyfrowym, będzie to bowiem kolejny punkt styku, w jakim klient będzie miał kontakt z marką. Szczególnie warto pomyśleć o tym, jeśli sami magazynujemy towar, ponieważ gdy jesteśmy online, mamy większą szansę na jego sprzedaż. Sklep internetowy można w takim przypadku traktować jako dodatkowe źródło dochodu.
Nie ulega wątpliwości, że trendy w e-commerce się zmieniają. Część z nich rok w rok pozostaje taka sama, mowa na przykład o rozwiązaniach mobilnych czy też omnichannelowych. Wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę sprawiło jednak, że sprzedawcy stanęli przed nowymi wyzwaniami, a klienci musieli zmienić swoje nawyki. Obie grupy spotykają się gdzieś pośrodku, dzięki czemu kilka pierwszych wolnych od handlu niedziel było bardzo atrakcyjnych dla e-biznesu.

Może zainteresują Ciebie poniższe artykuły

KATEGORIE

TWITTER

BIURO

Simply4net Sp. z o.o.
ul. Królowej Jadwigi 43
61-871 Poznań
+48 884 384 194

© 2016 Simply4net Sp. z o.o.